Pobiegłam w strone galeri. Przytuliłam go i pocałowałam. On jednak nie był w chumorze do tego.
-Co ci jest?-zapytałam
-To!-dał mi gazete
-Kochanie przecież wiesz że ja i on nic...
-No właśnie nie wiem!
-Uwierz mi to tylko brednie... jestem z tobą a nie z nim
-No chyba jednak nie ze mną
-Prosze cie nie zachowuj sie tak
Nawet na mnie nie spojrzał. Poszedł w swoją strone. Czemu mi nie wierzy? Nienawidze Mario to przez niego. To wszystko przez niego. Mnustwo emoij te dobre i te złe. Zawsze w tym że oni są sławni jest coś złego. Jakieś chore historie romanse itp. Zawsze przez nich miałam zrombane życie. Co ja takiego zrobiłam? Jeszcze sie rozpadało no świetnie! Doszłam do stadionu. Chłopaki mieli przerwe. Kuba od razu zauwarzył że coś sie stało.
-Eli?-przytulił mnie
-Żucił mnie przez ten idiotyczny artykuł...
-Przykro mi...
-Mam tego dosyć to przez Mario!
-Uspokuj sie...
Podszedł do nas Götze.
-To twoja wina!-popchnełam go
-O co kaman?
-Przez twoje idiotyczne zachowanie sie rostaliśmy!
-Eliza nie wiem co zrobiłem ale przepraszam...
-Twoje przeprosiny mi nie pomogą
Byłam taka zła. Potrzebowałam czyjegoś wsparcia. Bezsilność wzieła góre rozpłakałam sie. Spojrzałam na wszystkich. Marco odciągnoł mnie od Mario. No tak biłam go po klatce piersiowej. Wtuliłam sie w blondyna. Dzięki trenerowi Reus mógł mnie odwieść do domu.
-Sory za moje zachowanie
-To nie mnie powinnaś przepraszać
-Tak wiem
Rozłożyliśmy sie na kanaie. Marco zaczoł opowiadać jakąś historie. Ta no bardzo ciekawa bajka o lamie.
-Od jak dawna sie znamy?
-Nie wiem...ale pamiętam jak byłaś taka malutka-zaśmiał sie
-A ty rudy
Za to wzioł mnie na ręce i zaniusł do ogrodu.
-Reus błagam nie wrzucaj mnie tam...
-No widzisz nie posłucham cir
Za dużo błędów ortograficznych , prawie nie da się tego czytać -,-
OdpowiedzUsuń